Witam Was pierwszego dnia września!!! Początek roku szkolnego uczcijmy minutą ciszy. ;) Już? Ok! Żeby choć trochę odciągnąć Waszą uwagę od tego przykrego faktu, przychodzę z moim TBR'em na wrzesień. Zanim jednak Wam go zaprezentuję chciałabym podziękować za bardzo miłe przyjęcie, odwiedziny, komentarze i jedną obserwację (zachęcam, żeby dodać się do osób obserwujących <3 ) Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę! To są moje początki... Z pewnością wiele rzeczy zrobiłam i robię źle , dlatego proszę piszcie mi o wszystkich swoich uwagach w komentarzach. No dobrze... Bez zbędnego przedłużania... Zapraszam do zapoznania się z moim wrześniowym TBR'em!
1. "Lot nad kukułczym gniazdem" Ken Kesey
O tej książce nie słyszałam kompletnie nic... Tytuł kilka razy gdzieś przemknął mi przed oczami, ale jeżeli chodzi o fabułę nie miałam zielonego pojęcia o czym to jest. Dzisiaj zmierzając autobusem do szkoły rozpoczęłam czytanie... Nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego co tam jest. Przyznam szczerze, że tematyka niezmiernie mnie intryguje, dlatego też... chcę jak najszybciej poznać zakończenie!
2. "Tysiąc dni w Orvieto" Marlena de Blasi
O tej książce dowiedziałam się od mojej przyjaciółki. Czytając opis jeden fakt zwrócił moją uwagę, a mianowicie: "Marlena zakochuje się w atmosferze Orvieto, w odkrywaniu lokalnych tajemnic, w smakowitych potrawach i w mieszkańcach miasteczka - grupce barwnych postaci, wśród których znajdą się artyści, arystokraci, pasterze i pewien samotny wiolonczelista..." Jako że sama dwa miesiące temu zakończyłam edukację w szkole muzycznej i to właśnie z tym instrumentem, nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie.
3. "Wróć jeśli pamiętasz" Gayle Forman
Tu szykuje się dłuższa historia... Otóż! Zanim w ogóle dowiedziałam się o pierwszej części obejrzałam film... Tak, tak... BRAWO JA! Dopiero dużo później dowiedziałam się, że film powstał na podstawie książki. I mimo tej świadomości nadal zwlekałam z przeczytaniem książki... Dopiero na początku lipca tego roku sięgnęłam po tą powieść, a dwa dni temu zaczęłam czytać drugą część. I już śpieszę z wyjaśnieniem pewnej kwestii... Nie jestem zwolenniczką czytania wielu książek jednocześnie... Jednakże postanowiłam, że książki, które posiadam w wersji papierowej będę czytać jeżdżąc autobusem, a w domu będę czytać te, które znajdują się na moim czytniku. Być może dla niektórych to dziwne rozwiązanie, ale taki pomysł wpadł mi do głowy więc zaczęłam go realizować... Co z tego wyjdzie zobaczymy ;)
4. "Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick
Tego autora poznałam w tamtym roku... Okładka oraz tytuł "Wybacz mi, Leonardzie" zwróciła moją uwagę w mojej licealnej bibliotece i tak jakoś wyszło, że niedługo potem znalazła się w moich łapkach... Przyznam szczerze, że wywarła na mnie ogromne wrażenie. Nie mogłam się od niej oderwać, czytałam ją w każdym możliwym momencie (nawet na luźniejszych lekcjach". Dlatego też postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę tego autora i tym razem "padło" na "Poradnik pozytywnego myślenia", bo przyznam szczerze, że ogólnie mi się przyda taki właśnie poradnik, a już szczególnie w okresie jesiennym! ;D
5. "Duma i uprzedzenie" Jane Austen
Klasyki trzeba czytać i wszyscy dobrze o tym wiemy... Tym bardziej jeśli się ma na swojej półce tak pięknie wydany egzemplarz. Poza tym... Tyle się nasłuchałam o tym wspaniałym i cudownym panu Darcym (zapewne i to źle odmieniłam więc poprawcie mnie z łaski swojej <3 ) , że w końcu muszę się przekonać o co, a raczej o kogo tyle szumu! ;)
(przepraszam za tą powalającą jakość, ale jak narazie nie mam co liczyć na lepszą :( )
6. "Włoskie zaręczyny" Santa Montefiore
W tę książkę, jak również poprzednią i cztery inne zaopatrzyłam się dzięki Biedronkowej ofercie, kótra była pod koniec czerwca. Nie ukrywam, że odezwała się we mnie tak zwana okładkowa sroka. Chociaż opis też na tamtą chwilę wydawał się interesujący, bo teraz już kompletnie nie mam pojęcia o czym to jest... Dlatego też chętnie sobie przypomnę, ale już czytając jej treść.
I to by było na tyle... Sama muszę przyznać, że to dość ambitne plany... Nie wiem czy uda mi się przeczytać wszystko, bo przecież zaczął się rok szkolny więc teraz nauka będzie priorytetem... Nie wiem też, czy coś w międzyczasie się nie zmieni... No, ale o tym poinformuję Was dopiero w podsumowaniu miesiąca.
Dziękuję jeszcze raz za wszystkie wejścia, komentarze, proszę o więcej. Życzę Wam dobrego roku szkolnego, żeby nauczyciele byli wyrozumiali i nie zadawali dużo prac domowych, no bo trzeba mieć czas na czytanie książek prawda? ;)
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!!! <3


Komentarze
Prześlij komentarz