Witam Was pierwszego dnia września!!! Początek roku szkolnego uczcijmy minutą ciszy. ;) Już? Ok! Żeby choć trochę odciągnąć Waszą uwagę od tego przykrego faktu, przychodzę z moim TBR'em na wrzesień. Zanim jednak Wam go zaprezentuję chciałabym podziękować za bardzo miłe przyjęcie, odwiedziny, komentarze i jedną obserwację (zachęcam, żeby dodać się do osób obserwujących <3 ) Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę! To są moje początki... Z pewnością wiele rzeczy zrobiłam i robię źle , dlatego proszę piszcie mi o wszystkich swoich uwagach w komentarzach. No dobrze... Bez zbędnego przedłużania... Zapraszam do zapoznania się z moim wrześniowym TBR'em! 1. "Lot nad kukułczym gniazdem" Ken Kesey O tej książce nie słyszałam kompletnie nic... Tytuł kilka razy gdzieś przemknął mi przed oczami, ale jeżeli chodzi o fabułę nie miałam zielonego pojęcia o czym to jest. Dzisiaj zmierzając autobusem do szkoły rozpoczęłam czytanie... Nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno...